Archive for the ‘mieszkanie’ Category

Wycieczka po winnicach

Przed-przedostatnią ;) niedzielę w Australii (15 marca) postanowiliśmy wykorzystać na wypad do winnic. Nasi przyjaciele Ania i Maciej sprezentowali nam na ślub kartę Cellar Door Pass, która upoważnia do darmowych degustacji oraz darmowych win w wybranych winnicach. Read the rest of this entry »

 

Sylwester 2008

Ania w jednym z poprzednich wpisów podsumowała pięknie 2008 rok, nie napisaliśmy jednak, jak go pożegnaliśmy i przywitaliśmy nowy. Read the rest of this entry »

 

Część grupowa kursu TESOL i trochę rozważań językowych…

Jak już chyba wspominałam, kurs IV Certyfikat TESOL obejmuje 3 główne części: część teoretyczną z egzaminami online, część grupową oraz prowadzenie zajęć w szkole. Pierwsze dwie można odbyć w dowolnej kolejności (nie trzeba ukończyć jednego żeby zacząć drugie), natomiast praktyki można robić dopiero po zaliczeniu paru elementów teorii i całej części grupowej. Tę ostatnią właśnie odbyłam w zeszłym tygodniu (40 godz od środy do niedzieli). Read the rest of this entry »

 

Nasz basen :-)

Dwa tygodnie temu w końcu się zmobilizowaliśmy do aktywności fizycznej i zaczęliśmy chodzić codziennie na basen, który znajduje się na 25. piętrze w naszym wieżowcu. Read the rest of this entry »

 

Wichura i fale we Frankston

Po poprzedniej, udanej wyprawie chcieliśmy wykorzystać weekend maksymalnie. Mateusz zachwalał na swoim blogu Frankston, więc właśnie tam się wybraliśmy. Strasznie wiało tego dnia, ale internetowa prognoza pogody zapewniała, że nad morzem jest spokojnie. Ślepo ufając tej informacji, ubraliśmy się w typowo letnie stroje. Ania ubrała bikini i zapowiedziała, że na pewno się będzie opalać… Read the rest of this entry »

 

Obchody naszego 1. miesiąca

Na wstępie pragnę uściślić – obchody dotyczyły 1. miesiąca naszego małżeństwa (1. miesiąc pobytu w Australii “uczciliśmy” 5 dni później generalnym sprzątaniem mieszkania ;) ). Skończył się nasz miodowy miesiąc, teraz przed nami miodowe lata… :-D Niezbyt fortunnie to wypadło, 11 sierpnia to był poniedziałek, ja byłam pół dnia w redakcji (“Tygodnika Polskiego”, ale o tym w następnym poście), a Paweł oczywiście do 17.30 w pracy, ale w środku dnia zadzwonił z “instruktażem”, żebym nie szykowała żadnej kolacji, tylko elegancko się ubrała na wieczór i przygotowała rzeczy na następny dzień… On sam wpadł tylko się przebrać i zabrał mnie do miasta…

Kiedy dotarliśmy pod Windsor Hotel i zobaczyłam eleganckiego pana odźwiernego, jak w filmach ;) to zapytałam tylko Pawła, czy żartuje… Read the rest of this entry »

 

Czego nam brakuje…

Do podjęcia tematu zainspirowała mnie właśnie odbyta wraz z Dorotą wyprawa na Victoria Market (taki nasz duży targ z owocami, warzywami, ciuchami, a w części pod dachem także mięsem, serami, itp. itd.), gdzie zakupiłam po raz pierwszy od przyjazdu tutaj “normalny” chleb (zamiast wszechobecnych i ogólnodostępnych chlebów tostowych) i “normalną” wędlinę w polskim sklepie. Read the rest of this entry »

 

Zatrzaśnięte mieszkanie

W środę (18 czerwca) stało się to, czego się obawiałem od czasu, jak przeprowadziłem się do mieszkania – wychodząc do pracy zatrzasnąłem drzwi zostawiając klucze w środku. Read the rest of this entry »

 

Back online!

Wracamy na antenę, ekhm, online! Od dwóch dni jestem szczęśliwym posiadaczem szerokopasmowego dostępu do internetu. Read the rest of this entry »

 

Modem

Dzisiaj rano z szeregu porannych czynności wyrwał mnie dzwonek domofonu. Okazało się, że kurier przywiózł mi jakąś paczkę. Read the rest of this entry »