Sound Relief

Pozostało nam jeszcze parę rzeczy, których nie opisaliśmy jeszcze na blogu. 14 marca poszliśmy razem z naszymi znajomymi, Sylwią i Tomkiem, na wielki, charytatywny koncert – Sound Relief. Impreza odbyła się równolegle w Melbourne i Sydney. Cały dochód ze sprzedaży biletów przeznaczono na pomoc ofiarom pożarów w Wiktorii a dodatkowo połowę z Sydney przekazano powodzianom z Queenslandu.

Od razu, gdy dowiedziałem się, że taka impreza jest organizowana, stwierdziłem, że musimy na to iść. Po pierwsze, szczytny cel a po drugie, możliwość wspaniałej zabawy i zobaczenia wielu znakomitych artystów. Często z Anią oglądamy sobie relacje z koncertów Live Aid i Live 8 (gdzie zagrali moi ulubieni Pink Floyd) i żałujemy, że nie wybraliśmy się na ten ostatni (dla przypomnienia; odbył się 2 lipca 2005 roku m.in. w Londynie). Trzeba było to nadrobić :-)

Lista artystów wyglądała następująco (za Last.fm):

Na telebimach zobaczyliśmy następujące występy z Sydney:

Uff.. spora lista :-) Większości wykonawców nie znaliśmy, ale dzięki temu mogliśmy poznać trochę australijskiej muzyki rozrywkowej.

Gdy wstaliśmy rano, to przeraziliśmy się trochę; za oknem okropna ulewa. Jednak przypomnieliśmy sobie o naszych płaszczach przeciwdeszczowych (nabytych w Sydney) i odważnie wyruszyliśmy na MCG. Nasze miejsca na szczęście był pod dachem, także płaszcze były nam potrzebne tylko w drodze na stadion. Widzowie, którzy mieli miejsca na płycie mieli różnokolorowe parasole oraz kurtki – z daleko wyglądało to jak mozaika.

Cały koncert trwał ponad 11 godzin, wysiedzieliśmy dzielnie od początku do końca. Przy wyjściu postanowiliśmy jeszcze dodatkowo wesprzeć sprawę i zakupiliśmy koszulki z logo imprezy (możecie ją zobaczyć na moim zdjęciu we wpisie o winnicach).

Jednym słowem – wspaniała impreza i szczytny cel. Super, że mogliśmy tam być!

Zapraszamy również na stronkę Tomka do obejrzenia zdjęć z koncertu.

Tags:  

Leave a comment

Comments are closed.