Archive for Listopad, 2008

Parada bożonarodzeniowa i impreza urodzinowa jednego dnia

W zeszłą sobotę wstaliśmy wcześnie żeby zacząć szykować imprezę urodzinową: 3 sałatki (wieprzowina nadziana morelami czekała już w lodówce), sprzątanie i te sprawy. Ok. 11 postanowiliśmy zrobić sobie przerwę i zobaczyć, jak wygląda osławiona “Christmas Parade”. Pochód miał przechodzić niedaleko naszego domu, z głównym punktem na rogu Bourke Street i Elizabeth Street. Read the rest of this entry »

 

“Odwiedziny” u chirurga szczękowego

Jakoś niekoniecznie chce mi się o tym rozpisywać, ale ponieważ podejrzewam, że co najmniej parę osób może się znaleźć w podobnej sytuacji (tzn. problemów z zębami pojawiających się po przylocie do Australii, nawet pomimo uprzedniego dokładnego leczenia w Polsce – słyszałam, że to dość powszechne po długim locie), piszę bardziej “informacyjnie”. Otóż oprócz ogólnego bólu wielu zębów jaki towarzyszy mi praktycznie od chwili przyjazdu do Australii, także jeden z moich zębów mądrości (skąd ta nazwa, nie wiem…) zapragnął akurat teraz dać znać o sobie. Read the rest of this entry »

 

Slipknot, Machine Head, Rod Laver Arena

27 października wybrałem się pierwszy raz w życiu na koncert niepolskiego zespołu. I to od razu gwiazdy największego, metalowego kalibru – Slipknota. Read the rest of this entry »

 

Urodzinowa kawka w redakcji :-)

W poniedziałek jak zawsze wybrałam się do redakcji, tym razem zakupiwszy uprzednio (uwielbiam polszczyznę i imiesłowy… ;-) ) w cukierni dwa rodzaje sernika i strudel jabłkowy. Read the rest of this entry »

 

Wizyta na statku Camsaray, czyli ciężka przeprawa i poznanie nowego krewniaka ;-)

Jeszcze w trakcie pobytu w Red Centre rodzina pisała mi, że w następnym tygodniu do melbourneńskiego portu zawinie statek Camsaray z moim dalekim krewnym na pokładzie, którego nigdy nie widziałam. Miał do nas namiary, po powrocie odezwała się do nas najpierw jego żona Asia, a potem rozmawiałam z nim i ustaliliśmy, że podjedziemy do portu w piątek wieczorem, jak Paweł skończy pracę. Read the rest of this entry »

 

Red Centre, dni 3 i 4; Alice Springs

Do Alice Springs wróciliśmy ok. 19. Ale tego wieczoru czekała nas jeszcze jedna atrakcja. Nasz przewodnik zaprosił nas (wszystkich uczestników) na kolację po wycieczce. Powiedział, że zna dobrą knajpę i można tam zjeść za $5. Więcej reklamy nie potrzebowaliśmy, także szybko się umyliśmy, przebraliśmy i w drogę. Read the rest of this entry »

 

Red Centre, dzień 3; Uluru i Kata Tjuta

“Pobudka 4 rano, to mają być wakacje?! Tak, śpiochu, jeśli chcesz zobaczyć Uluru o wschodzie słońca!” ;-) Mniej więcej takie myśli mi się kłębiły w głowie po przebudzeniu. Szybko umyliśmy się, zjedliśmy śniadanie i wskoczyliśmy do naszego wesołego autobusu, żeby pojechać zobaczyć jeden z najwspanialszych widoków, jaki można ujrzeć w Australii… Read the rest of this entry »

 

Red Centre, dzień 2; Kings Canyon i Yulara

Wycieczka miała rozpocząć się o 5:10 – wtedy miał nas zabrać busik spod Todd Tavern (hotelu, w którym nocowaliśmy). Oj ciężko było wstać… Read the rest of this entry »

 

Red Centre, dzień 1; Alice Springs

W związku z tym, że we wtorek 4 listopada odbywał się Melbourne Cup (a co za tym idzie, był dzień wolny), wziąłem urlop w poniedziałek i powstały w ten sposób czterodniowy, długi weekend wykorzystaliśmy na kolejną wycieczkę. Chcieliśmy tym razem wybrać się do Terytorium Północnego i zobaczyć “prawdziwą” (podobno) Australię. Nasi znajomi już tam byli w sierpniu i bardzo im się podobało (wystarczy poczytać wpisy na blogach Magdy i Mateusza, Doroty i Dawida lub Michała). Zamierzaliśmy zobaczyć legendarną skałę – Uluru/Ayers Rock. Read the rest of this entry »

 

Część grupowa kursu TESOL i trochę rozważań językowych…

Jak już chyba wspominałam, kurs IV Certyfikat TESOL obejmuje 3 główne części: część teoretyczną z egzaminami online, część grupową oraz prowadzenie zajęć w szkole. Pierwsze dwie można odbyć w dowolnej kolejności (nie trzeba ukończyć jednego żeby zacząć drugie), natomiast praktyki można robić dopiero po zaliczeniu paru elementów teorii i całej części grupowej. Tę ostatnią właśnie odbyłam w zeszłym tygodniu (40 godz od środy do niedzieli). Read the rest of this entry »