Soboty ciąg dalszy, czyli urodziny Tomka
Posted in jedzenie, ludzie, wydarzenia on 09/29/2008 03:07 pm by AniaZaraz po powrocie ze skałek zabraliśmy się za szykowanie na imprezę u Tomka. Read the rest of this entry »
Zaraz po powrocie ze skałek zabraliśmy się za szykowanie na imprezę u Tomka. Read the rest of this entry »
W ostatnią sobotę umówiliśmy się z kolegą Michałem na małą wyprawę jego terenówką
Przed 8 wyjechaliśmy z Melbourne i skierowaliśmy się w kierunku na Ballarat. Dobre 2 godziny drogi, krótki przystanek w miasteczku Chewton, i prosto do The Castlemaine Diggings National Heritage Park. Read the rest of this entry »
W tym tygodniu pogoda dopisała, postanowiłam więc (po wykonaniu wszystkich prac domowych oczywiście
) skorzystać z bliskości morza i słońca i wybrałam się dwa razy nad morze. Read the rest of this entry »
Poniższy (mój pierwszy
) artykuł ukazał się w Magazynie Tygodnika Polskiego (comiesięczny dodatek do Tygodnika, Tygodnik Polski nr 36, z dn. 24.09.2008) Pękam z dumy, mimo że zdaję sobie sprawę, że do moich rówieśników z Australii on raczej nie dotrze, ale są przymiarki żeby go zamieścić w internecie, w wersji dwujęzycznej. Artykuł powstał przy współpracy (brzmi zawodowo
) z całą ekipą o której piszę, podesłałam wszystkim różne pytania na temat obserwacji życia w Australii, dodałam do tego swoje przemyślenia i zebrałam to w mniej więcej chyba składną całość. Read the rest of this entry »
W zeszłym tygodniu znajomy z redakcji zaprosił mnie i Pawła na wyjazd do Mt Buller – jeden z najbardziej znanych ośrodków narciarskich w “pobliżu” Melbourne (pobliże dla Australijczyka to też 250 km, jak w tym przypadku). Chętnie się zgodziliśmy, mimo że żadne z nas nie jeździ na nartach niestety, chcieliśmy zobaczyć trochę innego krajobrazu i poznać tu coś nowego. Read the rest of this entry »
Po poprzedniej, udanej wyprawie chcieliśmy wykorzystać weekend maksymalnie. Mateusz zachwalał na swoim blogu Frankston, więc właśnie tam się wybraliśmy. Strasznie wiało tego dnia, ale internetowa prognoza pogody zapewniała, że nad morzem jest spokojnie. Ślepo ufając tej informacji, ubraliśmy się w typowo letnie stroje. Ania ubrała bikini i zapowiedziała, że na pewno się będzie opalać… Read the rest of this entry »
W zeszłym tygodniu postanowiliśmy spędzić sobotę w upatrzonym wcześniej w przewodniku Healesville Sanctuary, czyli połączeniu parku dzikich zwierząt z lecznicą i przytuliskiem dla wszelkich zbłąkanych, osieroconych czy rannych zwierzaków. Read the rest of this entry »
Richard Wright (1943-2008), shine on… ['] Read the rest of this entry »
Nareszcie oddałam ostateczną wersję artykułu o naszej polskiej grupie tutaj w Melbourne, spodobała się w redakcji, nawet są pomysły żeby kwestię kontynuować, zobaczymy…
Jak tylko tekst wyjdzie, napiszę więcej
Read the rest of this entry »
Tak jakoś się ciekawie składa, że soboty są tutaj fajniejsze niż niedziele, jeśli chodzi o pogodę. Tak samo było teraz. Fakt, raczej niespiesznie zbieraliśmy się ze wstawaniem (nasz stały rytuał weekendowy – śniadanko w pościeli plus filmik na kompie, co dość mocno potrafi przedłużyć sprawę
), za oknem od rana nie wyglądało jakoś super, ale też nie było źle, więc w porze obiadowej znów wsiedliśmy w pociąg i pojechaliśmy kawałek dalej, w przeciwnym kierunku niż w sobotę, na Williamstown Beach. Read the rest of this entry »